MZKiD logo

Muzeum Ziemi Kujawskiej i
Dobrzyńskiej we Włocławku

Zwiastowanie Pańskie — Matka Boska Roztworna


Gdzie:
Muzeum Etnograficzne
Kiedy:

Święto Zwiastowania Pańskiego przypadające 25 marca obchodzone jest w całym Kościele Powszechnym od VII wieku. Moment upamiętniający przybycie boskiego posłańca, Anioła Gabriela do młodziutkiej Maryi, by obwieścić Jej „dobrą nowinę” o wcieleniu Słowa Bożego i porodzeniu Dziecięcia o imieniu Jezus, przepięknie łączy się z wiosenną porą roku. Dlatego zapowiedź brzemienności Maryi, współgra z budzącą się do życia ziemią, czekającą na siew i plenność roślin. Z tego powodu, w ludowej tradycji, święto to nazywane było dawniej Świętem Matki Boskiej Roztwornej, bo ziemia otwierała się by przyjąć ziarno, tak jak Maryja, posłuszna Bogu, otworzyła się na Jego Słowo, wypowiedziane przez anioła. Lud wierzył, że Maryja pełna bożej łaski ogrzewa ziemię topiąc lody, przywracając nurt strumieniom, więc dzień Zwiastowania Pańskiego nazywał także Świętem Matki Boskiej Zagrzewnej czy Strumiennej, a także Kwietnej i Ożywiającej, bo spod śniegu przebijały się pierwsze kwiatki, a na gałązkach drzew i krzewów pojawiały się pąki.

[]

Rzezbba1

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, 1997 r., drewno malowane, wyk. Edward Kozłowski (1938–2011), Otłoczyn, zb. MZKiD we Włocławku

W ludowych nazwach święta Zwiastowania Pańskiego zawiera się prawda o rozpoczynającym się nowym cyklu wegetacyjnym ziemi, i dlatego nawet dzisiaj, myśląc o roku rolniczym, jego początek kojarzymy z wiosną i z tym niezwykłym świętem maryjnym. Dawniej wierzono powszechnie, że dzień ten przebudza do życia wszelkie stworzenie i jest czasem powrotu wiosennych ptaków. Wypatrywano pierwszych bocianów, bo jeśli nie przyleciały na św. Józefa, to jak głosi przysłowie: „Na Zwiastowanie bocian na gnieździe stanie”. Gospodarze, by zachęcić bociany do powrotu na stare gniazda, naprawiali je sumiennie, nierzadko też wrzucali do nich specjalne małe wypieki w kształcie rozczapierzonych ptasich łap, które na Podlasiu czy Kurpiach zwano „busłowymi łapami”, czyli łapami bociana. Także dzieciom dawano ciasteczka w kształcie bocianich łapek oraz miniaturowych figurek pługów, bron, radeł i innych drobnych narzędzi, które sygnalizowały początek prac rolniczych.
Na kalenicach chat układano drewniane koła od wozów, które w szczególny sposób przyciągały te niezwykłe ptaki. Bo bocian, to nie tylko zwiastun wiosny, lecz przede wszystkim zapowiedź szczęścia i dostatku, ptak niemal „święty” w naszej kulturze, czuwający nad zagrodą, chroniący ją nawet przed ogniem. Wiele na ten temat krążyło na wsiach opowieści. Mawiano, że uderzeniami skrzydeł, w obronie własnego gniazda, potrafią ugasić ogień w jego zarodku, że podczas lotu zdrowe ptaki podtrzymują słabsze osobniki, że opiekują się nimi do późnej starości. Te przekonania są bardzo stare, bo już w rzymskim prawie znane było powiedzenie „lex ciconaria”, czyli bocianie prawo, zobowiązujące dzieci do utrzymania starych rodziców, tak jak to czynią bociany. Tę starożytną maksymę znał także nasz lud. W polskiej tradycji na bociany mawiano „Wojtki” i przekonywano najmłodszych, że to one podrzucają przez kominy małe dzieci. Bocianie gniazdo było na wiejskiej strzesze symbolem tego wszystkiego, co dla ludzi najlepsze.
Zwiastunami wiosny były też jaskółki, jeżyki czy skowronki, o których snuto opowieści. Na Kujawach, tak jak w innych częściach Polski, wierzono powszechnie, że jaskółki nie odlatują na zimę do ciepłych krajów, lecz czepiając się za nóżki i tworząc girlandy, zanurzają się w starych rzekach, jeziorach i bagnach, by tam przezimować. Dopiero Święto Zwiastowania uwalnia te drobne ptaszki, stąd przysłowie: „Na Maryi Zwiastowanie, jaskółka ze snu powstanie” lub „Na Matkę Boską Roztworną, rzuca jaskółka swoją topiel jeziorną”. Lud pobożny tłumaczył wierzenia dotyczące zimowania jaskółek w następujący sposób. Podczas ucieczki Świętej Rodziny do Egiptu, to właśnie jaskółki broniły Bożą Dziecinę przed natarczywymi muchami, dlatego z wdzięczności Matka Boska uwalnia ptaszki w dniu Zwiastowania Pańskiego. Z tej legendy wzięła się chyba ogólna sympatia ludu polskiego do tych ruchliwych ptaków. Wierzono, że ich gniazda w oborach przynoszą szczęście w hodowli bydła, a kto by zniszczył takie gniazdo, temu krowy zamiast mleka dawałyby krew. Wierzono także, że skowronki pojawiające się wiosną wylatują z różnych dziwnych kryjówek, na przykład spod kamieni, mysich nor, gdzie zdrętwiałe zimują, i skąd nie wolno ich wcześniej wyciągać. Przysłowie ludowe mówi, że: „Jak skowronek zaświergoli, myślą chłopi o roli”. Skowronki to ptaszki oraczy, symbolizują poranek, radość pracy, a swoją obecnością na polach wróżą urodzaj. Według legendy, gdy Bóg wypędził Adama z raju za jego nieposłuszeństwo i kazał mu w pocie czoła uprawiać rolę, to litując się nad nim, dla uradowania jego duszy, stworzył właśnie skowronki.
Na Święto Zwiastowania budzą się do życia nie tylko ptaki, lecz i pszczoły. Na Kujawach w to właśnie święto, pszczelarze zaglądali do swych pasiek i ze słomianych „kószek” wycinali niekiedy, jak podają źródła „miód zbytkowy”. W dniu tego święta bacznie obserwowano także pogodę, bo przecież zgodnie z przysłowiem: „Jakie Zwiastowanie, takie Zmartwychwstanie” oraz: „Gdy na Roztworną zagrzmi, będzie roczek urodzajny”. Ponadto by rok był urodzajny, powszechnie tego dnia rozwiązywano w stodołach snopy, zaś w chatach, gdzie rodziły kobiety rozplątywano wszystkie węzły i otwierano skrzynie by ułatwić ziemi „rodzenie”.

[]

Rzezbba

„Modlitwę na Anioł Pański” jako wspomnienie z dzieciństwa wyrzeźbił w 1978 r. Jan Durkiewicz (ur. 1941 r.) z Wołuszewa, zb. MZKiD we Włocławku

Dziś przysłowia i zwyczaje związane z tym niezwykłym świętem są prawie zapomniane i tylko codzienne bicie kościelnych dzwonów jest powszechnym przypomnieniem Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Dawniej, ich dźwięk w południe był bardzo wyczekiwany, sygnalizował czas modlitwy na „Anioł Pański” (łac. Angelus Domini), która była wytchnieniem od ciężkiej pracy. W tradycyjnych społecznościach ludzie zatrzymywali się przy swoich zajęciach, cichły głośne rozmowy, oracze w polu stawali przy pługach, a żeńcy przy żniwach. Był to krótki czas zadumy, refleksji nad dniem i życiem, chwila oddana modlitwie.

Krystyna Pawłowska

[]

Kp

Piotr Stachiewicz, Maryja chroni gniazdo skowronków, XIX w., il. z książki: Jan Uryga, Nigdym ja ciebie, ludu, nie rzuciła, Włocławek 2001, s. 94.