22adwent

#MuzeumWdomu – Zwyczaje bożonarodzeniowe na Kujawach


gdzie: Muzeum Etnograficzne, kiedy: 21.12.2020

 

Fot.1 (15)

Żłobek z Dzieciątkiem Jezus (figurka rzeźbiona w mydle). Dekoracja świąteczna z okresu II wojny światowej (1941 r.)

Zbliża się czas niezwykły, świąteczny, przebiegający w całkowicie odmiennej rzeczywistości niż codzienność. Dla naszych bardzo odległych przodków, którzy nie posiadali dzisiejszej wiedzy o świecie, pory roku wyznaczały rytm życia. I tak, w porze najkrótszych dni, kiedy przyroda nie była przychylna człowiekowi, zaczynał się okres świętowania, dający szansę na odmianę mrocznej monotonii. Wierzono, że obrzędy i wróżby, które wówczas miały miejsce, zapewnią urodzaj w nadchodzącym roku oraz pomyślność dla całej rodziny. Z chwilą pojawienia się na ziemiach Polski chrześcijaństwa i coraz większego wpływu kościoła na życie jej mieszkańców, żywo obchodzone dotąd pogańskie obrzędy zimowe włączone zostały w krąg panującej religii. Jedno z najważniejszych świąt chrześcijańskich — Boże Narodzenie ustanowione zostało w IV wieku i obchodzone jest 25 grudnia. Poprzedza je okres adwentu, obejmujący cztery niedziele. Pierwsza przypada między 27 listopada a 3 grudnia, natomiast ostatnim dniem jest Wigilia. W tym czasie istniał zakaz wykonywania ciężkich prac w polu i ogrodzie, wierząc, że ziemia wówczas odpoczywa, obowiązywał post i wyciszony sposób bycia, podobnie jak w Wielkim Poście. Nie wolno też było prząść, snuć i motać nici, gdyż len mógł nie obrodzić, a wilki kręcić się będą koło domu. Natomiast była to odpowiednia pora na przygotowania świąteczne. Młode panny wraz z dziećmi, w długie zimowe wieczory kleiły z papieru, opłatka i słomy ozdoby choinkowe. Gospodarze robili drobne porządki w zagrodzie, a kobiety w izbach. Im bliżej świąt rozpoczynały się prace w kuchni.

 

Fot.2 (16)

Szyszki z bibuły karbowanej

Szczególnym dniem była Wigilia, przepełniona różnego rodzaju zakazami i nakazami oraz wróżbami. W tym dniu należało wcześnie wstać, żeby zapewnić sobie zdrowie, energię i rześkość. Źle przepowiadało pożyczanie pieniędzy i rzeczy z domu, bo mogło ich zabraknąć w następnym roku. Zwracano uwagę, aby być dla siebie uprzejmym ponieważ uchroni to od kłótni w najbliższych miesiącach. Przeważały jednak wierzenia i zabiegi magiczne dotyczące spraw rolniczych, hodowlanych, związanych z urodzajem i meteorologiczne. Wynikało to z przekonania o ogromnej skuteczności ich działania w tym dniu. I tak, niebo usłane gwiazdami oznaczało obfitość jaj i zapowiadało pogodę i urodzaj. Natomiast gdy panowała mgła można było się spodziewać dobrej mleczności u krów. Podczas wieczerzy gospodynie nie powinny wstawać do stołu, bo „kury mogłyby przestać znosić jajka”. Od 26 grudnia do Trzech Króli, obserwowano uważnie pogodę w każdym kolejnym dniu, przewidując ją na każdy miesiąc nowego roku.

 

Fot.3 (14)

Łańcuch z kolorowego papieru

Okres bożonarodzeniowy to nie tylko wróżby, specjalne potrawy wigilijne, czy urozmaicone posiłki świąteczne, bogate w mięsne dania. To także specjalny wystrój wnętrz, dawniej w izbach wiejskich chat i salonów na dworach a dziś w naszych mieszkaniach. W przeszłości, do ozdoby używano głównie siana, słomy i snopów niewymłóconego zboża, które na Kujawach ustawiano w czterech rogach izby, gdzie odbywała się kolacja wigilijna. Z upływem czasu, ograniczono się do jednego. Była to też forma zapewnienia urodzaju i jako pamiątka biednego, skromnego narodzenia Dzieciątka Jezus w żłóbku, na sianie. Do izb przynoszono również zimozielone gałązki świerkowe lub jodłowe, które miały sprzyjać pomyślnej wegetacji. Przybijano je do ścian lub belek stropowych. Zanim pojawiła się moda na zielone choinki, zwane też drzewkami, nad stołem, do stropu mocowano ścięty wierzchołek świerku, zwany podłaźniczką. W zależności od tradycji rodzinnej, czy regionalnej mógł wisieć czubkiem do dołu lub do góry. Na gałązkach umieszczano ręcznie wykonane ozdoby, np. łańcuchy ze słomy lub z kolorowego papieru, gwiazdki papierowe i słomiane, jeżyki z papieru. Dominowały jednak orzechy, jabłuszka i pierniczki. W okresie międzywojennym pojawiły się cukierki w kolorowych papierkach, figurki z wydmuszek, muchomorki i mikołaje z waty.

 

Pod

Podłaźniczka z naturalnymi i ręcznie wykonanymi ozdobami

Od kilkudziesięciu lat, nieodzownym rekwizytem świąt Bożego Narodzenia jest choinka, dawniej zawsze żywa, współcześnie w wielu domach bywa sztuczna. Nie jest to nasz, polski zwyczaj, lecz zapożyczony z Niemiec. Pierwsze informacje o żywym, zielonym drzewku w Polsce, pochodzą z początków XVIII wieku. Sto lat później, w bogatych domach w Warszawie, było ich już co raz więcej. Z czasem, trafiły do dworków, skąd już było blisko do wiejskich chat.
Po wieczerzy rozpoczynały się różnego rodzaju wróżby. Gospodarze wyciągali ze snopków źdźbła słomy z kłosami i podrzucali do góry na wysoki i bujny wzrost zboża. Panny i kawalerowie podbierali spod obrusa słomę i z jej wyglądu przepowiadali swoją przyszłość. Zielone zapowiadały ślub w zapusty, zwiędłe i blade – długie oczekiwanie na męża lub żonę, kruche i łamiące – staropanieństwo i starokawalerstwo. Młode dziewczęta, pragnące wyjść za mąż, udawały się przed dom i nadsłuchiwały, z której strony zaszczeka pies, stamtąd miał nadejść wybranek.
Pięknym zwyczajem od pokoleń, jest wspólne śpiewanie kolęd i pastorałek. Dziś, często towarzyszą nam podczas kolacji, odtwarzane ze sprzętów grających. Uwieńczeniem wieczoru wigilijnego jest wyjątkowa msza w kościele, znana wszystkim pasterka.

 

Fot.5 (5)

Łańcuch ze słomy z bibułkowymi ozdobami

Po tym niezwykłym dniu, obchodzimy uroczyście dwudniowe święta Bożego Narodzenia. Miały one przede wszystkim charakter religijny, co przejawiało się w różnych formach zachowań i świętowania. W celu podkreślenia ich ważności przygotowywano się nie tylko duchowo, ale także poprzez zdecydowanie lepsze i obfitsze jadło wcześniej przygotowywane. W większości gospodarstw, właśnie na Boże Narodzenie zabijano świniaka, z którego robiono wędliny, a mięso przeznaczano na świąteczne posiłki. Zostawiano też zapasy na czas karnawału. Dania w pierwszym i drugim dniu różniły się między sobą. W pierwszy dzień istniał całkowity zakaz wykonywania różnego rodzaju prac, a więc i gotowania. Dlatego też już od rana, najczęściej jadano tzw. odgrzewki, czyli to, co zostało z Wigilii i wcześniej przygotowane mięsiwo. Na stół gospodyni podawała wędliny, np. szynki wędzone, kiełbasy, a także usmażone mięso z karczku nazywane świeżonką, kapustę kiszoną duszoną z obsmażonymi kawałkami gorszego gatunku mięsa, kotlety. Dopiero w drugim dniu gospodyni szykowała świeże posiłki, na śniadanie u niektórych bywał żur na wywarze po wędzonej szynce, a na obiad rosół lub czarnina. Do rosołu zagniatano cienko krojone kluseczki, a do czarniny kluski ziemniaczane. Po zupie jedzono gotowane i pieczone kawałki drobiu, przeważnie z chlebem. Dodatkiem mogła być kapusta kiszona zasmażana z majerankiem.

 

Fot.6 (2)

Gwiazdka z kolorowego papieru

W dzień po narodzeniu Jezusa, 26 grudnia w katolickim kalendarzu liturgicznym obchodzone jest święto pierwszego męczennika, Szczepana, ukamienowanego za wiarę. Na pamiątkę tego wydarzenia w kościele, podczas mszy, z chóru rzucano w wiernych grochem lub ziarnami zbóż. Zwyczaj ten miał uchronić przed chorobami, a poświęcone ziarno zapewnić urodzaj.
Po Bożym Narodzeniu rozpoczynał się okres kolędowania i trwał do Trzech Króli. Najczęściej to młodzi chłopcy obchodzili wszystkie domostwa, z wcześniej przygotowaną szopką lub gwiazdą. Podczas odwiedzin śpiewali kolędy i składali gospodarzom życzenia. Otrzymywali w zamian drobne pieniążki lub datek w naturze, czyli jabłka, orzechy, kiełbasę, to czym mieszkańcy mogli się podzielić.
Jak każe tradycja święta przychodzą co roku, w tym również. Pamiętajmy więc o zwyczajach, zjedzmy kujawską wigilię, cieszmy się z widoku świątecznych dekoracji i choinkowych ozdób, które przeniosą nas w czasy beztroskiego dzieciństwa.
[D.K.]