Pieta

#MuzeumWdomu – OBIEKT DNIA – Ołtarz Pieta


gdzie: Zbiory Sztuki, kiedy:

Twarz w bólu nie może być piękna…

Pieta Duża

Ołtarz Pieta tzw. duża, 1974-1975, glina wypalana, wym.: 210×175 cm (fragment)

Spośród setek stworzonych przez Stanisława Zajewskiego rzeźb niektóre z pewnością znajdą się kiedyś w kanonie polskiej sztuki religijnej XX wieku. Tymi dziełami są przede wszystkim kompozycje nazywane przez artystę ołtarzami oraz rzeźby pasyjne – Chrystus Frasobliwy i Pieta. Artysta dawał w nich wyraz swej głębokiej wiary, chciał też przekazać odbiorcom ważne treści. Budując ich skomplikowaną formę posługiwał się deformacją, niezwykłą ekspresją, zazwyczaj nie wprost czytelną narracją. Wielokrotnie mówił: „Przede wszystkim chcę pokazywać boleść, cierpienie i krew…”. Kiedy umieszczał ptaka przy cierniowej koronie Chrystusa to po to, by wyjął z jego głowy cierń i przyniósł mu ulgę. Gdy ustawiał pod krzyżem diabła, to wskazywał, że przez cierpienie Chrystusa zostanie on zniszczony a na świecie zapanuje miłość. Wielokrotnie rzeźbił przerażające twarze diabłów i aniołów odwiecznie toczących walkę dobra ze złem. Mawiał:„ Ponieważ każda walka boli, więc twarz w bólu nie może być piękna”. Objaśniając treść swych ołtarzy, wyrażał zawsze przekonanie, że dobro ostatecznie zwycięża.

Religijna sztuka Zagajewskiego, jeśli pamiętamy jego życie prywatne, nabiera poza ikonograficznym także ludzkiego, osobistego kontekstu. Dramatyczny życiorys człowieka, który był odrzucony przez matkę, samotny, nie akceptowany przez innych, może w pewnym stopniu wyjaśniać wybory tematów jego prac – męki Chrystusa czy bólu Matki Boskiej po stracie Syna.

Kilkakrotne zmierzanie się Zagajewskiego z tematem Piety odnosi się też do jego fascynacji twórczością Michała Anioła, z którym często nieskromnie się porównywał.

Dorobek Stanisława Zagajewskiego o tematyce religijnej można określić słowami Jana Lebensteina: „Sztuka jest śladem człowieka, który chce być sobą. Być sobą, to wymaga dużego wysiłku”.

[KK]