Chr

#MuzeumWdomu – OBIEKT DNIA – Chrystus Frasobliwy


gdzie: Muzeum Etnograficzne, kiedy:

Chrystus Frasobliwy – cierpiący Bóg

Chr. Frasobl

 

Chrystus Frasobliwy, wyk. Zbigniew Kiszka, Bronisław k. Dobrego, 2013 r.

Nieocenionym skarbem i dziedzictwem kultury są dzieła sztuki religijnej powstające niemal od początków chrześcijaństwa. Te najcenniejsze, tworzone na potrzeby kultu, wierni mogli oglądać w świątyniach. Następujące po sobie epoki historyczne naznaczały dzieła malarskie i rzeźbiarskie własnym stylem. Ascetyczne w wyrazie dzieła gotyckie zastąpiły z czasem pełne przepychu i dynamiki obrazy i rzeźby doby baroku. Jakby równolegle, do tego oficjalnego nurtu sztuki „wysokiej”, rozwijała się twórczość prowincjonalna, często amatorska, także w odmianie tej najprostszej – ludowej. Tworzyli ją artyści, do których przylgnęło określenie z „Bożej łaski”, ludzie prości, nie posiadający dostatecznej wiedzy warsztatowej. Inspirowani bezpośrednio dziełami religijnymi oglądanymi w pobliskich kościołach, tworzyli spontanicznie, pod wpływem silnych religijnych przeżyć. Ich dzieła, będące swoistym aktem wiary, przemawiają do nas w sposób wyjątkowy. Wyjątkowy zapewne dlatego, że wyczuwamy w nich jakąś nieokreśloną duchowość, będącą pochodną aktu tworzenia, tego osobistego spotkania z Stwórcą. To zmaganie się z materią drewna było zapewne rodzajem modlitwy, próbą urzeczywistnienia głębokiej wiary w postaci stworzonego przez siebie określonego świątka.

Tematyka ludowych rzeźb obejmowała przede wszystkim przedstawienia maryjne (w naszym regionie Matka Boża Skępska), świętych Pańskich, których wzywano w określonej potrzebie. Pośród rzeźb o tematyce chrystusowej najczęstsze były wyobrażenia pasyjne – Chrystus Ukrzyżowany lub Frasobliwy. Właśnie to ostatnie przedstawienie uważane jest za najcelniejsze osiągnięcie plastyki ludowej. Drewniane figury zamyślonego i zadumanego Chrystusa, ręką podpierającego głowę, umieszczane w prowincjonalnych kościołach, przydrożnych kapliczkach, stały się swoistym symbolem i ikoną sztuki ludowej, znakiem polskiego krajobrazu kulturowego.

Postać siedzącego w zadumie Syna Bożego, wywodzi się z kręgu późnogotyckich wizerunków dewocyjnych, powstających z potrzeby wiary, inspirowanych apokryfami. To w nich odnajdziemy opis Chrystusa, który dotarłszy na Golgotę, krótko przed ukrzyżowaniem, usiadł na kamiennym głazie, by zadumać nad własnym przeznaczeniem. Z taką postacią, po ludzku zatroskanego Boga, mógł się utożsamiać każdy, który cierpiał z powodu niedoli, nieszczęść i trosk. Dlatego wyobrażenie Chrystusa Frasobliwego tak mocno wrosło w tradycję sztuki ludowej, stając się symbolem polskiej pobożności.

W różnych regionach Polski wykształciły się odmienne nazwy dla tego przedstawienia: w Krakowskiem – „Święta Turbacyjo”, na Podhalu – „Miłosierdzie”, na Górnym Śląsku „Starośliwy”, na Kaszubach – „Płaczebóg”, a na pozostałych terenach kraju – „Bolejący” czy „Dumający”. W polskiej tradycji Chrystus Frasobliwy, jako przedstawienie pasyjne, znalazł także swoje miejsce w legendach, przysłowiach, w tekstach modlitw i w poezji ludowej.

[KP]