Marc

Wspomnienie Jana Mariana Marciniaka (1946-2020)


gdzie: Zbiory Sztuki, kiedy:

Z dużym opóźnieniem dotarła do nas informacja o śmierci włocławskiego artysty malarza Jana Mariana Marciniaka. Dlatego dopiero teraz wspominamy go nie tylko jako artystę malarza, uczestnika wielu wystaw we Włocławku, ale przede wszystkim jako częstego bywalca we włocławskich placówkach muzealnych. Marian, bo tego imienia używał w środowisku artystycznym, przez wiele lat przychodził na wszystkie wernisaże. Zaglądał też do Zbiorów Sztuki na ul. Zamczą czy do Muzeum Etnograficznego zawsze wtedy, gdy chciał szkicować w plenerze pobliskie uliczki czy panoramę Zawiśla. Przychodził bez zapowiedzi, zawsze szczerze uśmiechnięty i głośnym, doniosłym głosem opowiadał, co ma zamiar malować. Mówił tak, jakby nic poza sztuką nie istniało. Pospiesznie wypijał herbatę i wychodził, gdy uznał, że już ma odpowiednie światło do malowania. Niekiedy wracał ze skończoną pracą, a wtedy oczekiwał od nas oceny. Niespokojny, przechadzał się po pokoju, a gdy nie daj Boże usłyszał słowo krytyki, potrafił reagować gwałtownie. Bronił każdego swojego rozwiązania kolorystycznego, wyboru kadru. Chociaż właściwie prawie nigdy nie musiał, bo wyczucie barwy i perspektywy miał znakomite. Przed wystawianiem swoich prac przynosił teczką pełną nowych i starych prac. Prosił zwłaszcza Piotra Nowakowskiego o ocenę i pomoc w ich wyborze. Potem, po dyskusji, zawsze sam podejmował decyzję, co pokazać. Swoje zdanie wyrażał emocjonalnie i jak zwykle bardzo głośno.
Przed wernisażami pojawiał się w muzeum zawsze co najmniej godzinę wcześniej, oczekując rozmawiał z paniami z obsługi o sztuce. Na niektóre wystawy, zwłaszcza malarstwa przychodził wielokrotnie. Długo oglądał i przeżywał każdy obraz. Najbardziej pamiętam ekspozycję Artura Nachta-Samborskiego, którą zwiedzał chyba codziennie, wnikliwie studiując każde płótno. Potrafił bardzo krytycznie analizować techniczne szczegóły dzieł. Z upodobaniem wytykał twórcom potknięcia czy jakieś niedoskonałości. Odważnie oceniał znanych malarzy, a najbardziej surowo traktował kolegów, z którymi wystawiał swe prace.

1 (4)

J. M. Marciniak w pracowni Zbigniewa Steca, fot. archiwum MZKiD

W zakresie tematów obrazów fascynował go pejzaż i martwa natura. Z upodobaniem rysował portrety. Bywało, że pierwszy raz spotkaną osobę namawiał na pozowanie. Zazwyczaj portretował pracowników placówek kultury i członków ich rodzin, kolegów malarzy, a efekty swej pracy oddawał właścicielom wizerunków.
Jako, że niemal co roku wyjeżdżał na plenery w różne zakątki Polski, po powrocie zdawał nam relacje z tych wyjazdów, pamiętając o nas przysyłał pocztówki.

2a 2 (1)

Z powodu postępującej choroby od 2008 r. zaglądał do muzeum coraz rzadziej, często przebywał w szpitalach. 7 marca 2012 r. został pensjonariuszem Domu Opieki Społecznej w Kurowie. Tam, w pierwszych latach pobytu, zachęcany do malowania, podejmował próby w tym zakresie. Zdarzało się to jednak bardzo rzadko, a efekty znacznie odbiegały od wcześniejszych dokonań, w niczym nie przypominały wysmakowanych w kolorze kompozycji. W końcu zupełnie zaprzestał malowania. Z czasem nikt z otoczenia nie wiedział, że jest artystą.
W gronie pensjonariuszy kurowskiego DPS-u kilkakrotnie odwiedzał nasze muzeum. Ostatni raz był w Zbiorach Sztuki pod koniec 2014 r. Rozpoznał rzeźby Zagajewskiego, przypomniał sobie też Wita Płażewskiego, którego twórczość była wówczas eksponowana. Było nam miło, że nas również pamiętał.
Jan Marian Marciniak urodził się 6 marca 1946 r. w Dubielewie. Od 1954 r. mieszkał we Włocławku. Malował od 12 roku życia, a swą edukację artystyczną rozpoczynał w Ognisku Plastycznym, działającym w Muzeum Kujawskim pod kierunkiem malarek Heleny Kuczyńskiej i Lucyny Grzesik. Następnie ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Bydgoszczy pod opieką Barbary Pyszory. Zainteresowania plastyczne łączył z pasją sportową. Trenował lekkoatletykę. Po śmieci ojca przeszedł załamanie nerwowe, które sprawiło poważne kłopoty zdrowotne i przekreśliło plany na studia artystyczne.
Samodzielnie, w oparciu o doświadczenia i wiedzę mistrzów malarstwa podglądanych na wystawach i w albumach, doskonalił swój warsztat. Starał się zawsze być tam, gdzie w sztuce działo się coś ważnego, przemierzał nieraz całą Polskę, by obejrzeć interesujące wystawy. Kiedy tylko mógł, uczestniczył w plenerach, by malować z natury i co bardzo ważne, podglądać kolegów, uczyć się od mistrzów. W latach 1977-1990 był związany z Klubem Plastyków Nieprofesjonalnych, który działał aktywnie pod opieką Dobrzyńsko Kujawskiego Towarzystwa Kulturalnego we Włocławku. Korzystał z organizowanych przez DKTK plenerów, warsztatów, a także z pracowni i materiałów malarskich. Siedziba Towarzystwa – Czarny Spichrz przy ul. Piwnej i mieszcząca się w nim Galeria dk była miejscem jego wielu wystaw – indywidualnych i zbiorowych. Stamtąd wyruszał kilkanaście razy na plenery, a po rozwiązaniu Klubu Plastyków Nieprofesjonalnych, miał przez wiele lat (do 2000 r.) wyjątkową możliwość indywidualnego korzystania z tamtejszej pracowni. Dzięki intensywnej i efektywnej pracy uzyskał w 1987 r. Zaświadczenie Ministerstwa Kultury i Sztuki, nadające mu status artysty malarza. W 1993 r. został przyjęty do Związku Polskich Artystów Plastyków. Od tego czasu wystawiał swe obrazy na niemal wszystkich wystawach zbiorowych twórców włocławskich. Brał udział w konkursach Obraz Roku i Włocławskie Impresje, organizowanych przez DKTK, uczestniczył w czterech pierwszych edycjach Triennale Plastyki Włocławskiej w Galerii Sztuki Współczesnej we Włocławku i w konkursach Dzieło Roku w Toruniu. Brał też udział w wystawach pastelistów polskich organizowanych cyklicznie w Nowym Sączu.

3 (3)

J.M. Marciniak, Ulica Tumska, l. 80. XX w., olej, płótno, wł. MZKiD

Domeną Jana Mariana Marciniaka były pejzaże malowane najczęściej w technice pastelu. Preferowanie tej techniki malarskiej, które wynikło początkowo z uwarunkowań bytowych – braku własnej pracowni, z czasem wpłynęło na poznanie najgłębszych tajemnic pasteli i w efekcie wypracowanie własnego, rozpoznawalnego stylu. Najchętniej uwieczniał klimaty Włocławka. Pojawiał się w różnych zakątkach miasta malując z natury widoki włocławskich ulic, z upodobaniem zaglądał na ciekawe podwórka. Z czasem, podobnie jak jego poprzednicy – malarze Franciszek Kwiatkowski czy Waldemar Dołęgowski, ujawnił skłonność do wariantowania tematów, powracania do tych samych miejsc, przez co stworzył serie obrazów pokazujących np. włocławskie Zawiśle, ulicę Zamczą, Stary Rynek, włocławskie kościoły czy park nad rzeką Zgłowiączką.

4

J.M. Marciniak, Bulwary, 2000 r., akwarela, papier, wł. MZKiD

Oprócz różnorodnych pejzaży – widoków miast, gór, morza, malował martwe natury, rysował ołówkiem portrety. Wizerunki niezliczonej liczby znajomych, sąsiadów, modeli szkicowanych na ulicy, do dziś stanowią pamiątki wielu Włocławian.
Jan Marian Marciniak – jako malarz i rysownik nie starał się być nowatorski i to było jego wielką zaletą. Nie szukał nowinek w sztuce, wolał przyglądać się dawnym mistrzom sprawdzonym, uznanym – realistom, impresjonistom, fowistom. Fascynowali go Bonnard i Van Gogh, Cybis i Nacht-Samborski. Studiując ich dzieł starał się zgłębiać tajemnice światła, a szczególnie barwy i syntezy koloru, bo generalnie zawsze przedkładał formę ponad temat obrazów. W setkach na pozór zwyczajnych pejzaży, ukazywał świat pełen soczystego koloru. Być może takie ładne, wielobarwne widoki malarz tworzył na przekór własnym przeżyciom. Ból po stracie kogoś bliskiego, choroba i związane z nią cierpienie psychiczne u wielu twórców niejeden raz uruchamiały szczególną wrażliwość. Większość z nich swe głębokie doznania życiowe ukazywała dosłownie. Marian wszystkie swe tajemnice przesłaniał kolorowym, zwyczajnym pięknem.
Jan Marian Marciniak zmarł 28. grudnia 2020 r. w szpitalu w Lipnie, został pochowany na cmentarzu parafialnym w Kłotnie gm. Baruchowo.

Jan Marian Marciniak od 1964 r. do 2009 r. uczestniczył w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych. Najwięcej wystaw indywidualnych było prezentowanych w DKTK we Włocławku (pierwsza w 1985 r.). W Państwowej Galerii Sztuki Współczesnej we Włocławku w marcu 2003 r. miała miejsce wystawa retrospektywna jego prac, a w 2007 r. wystawa martwych natur – ostatnia prezentacja indywidualna malarza.
Za swe dokonania artystyczne otrzymał wiele nagród i wyróżnień, zwłaszcza w imprezach organizowanych przez DKTK we Włocławku (m.in. w l. 1994-2006 – 6 nagród i 2 wyróżnienia w konkursie „Włocławskie Impresje”). Jego obrazy znajdują się przede wszystkim w zbiorach prywatnych. Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej posiada 5 obrazów.

Krystyna Kotula