Wielkanocwdworze

ŚWIĘTA WIELKANOCNE W DWORZE W KŁÓBCE


gdzie: Park etnograficzny, kiedy: 18.04 - 23.04.2019

Z okazji Świąt Wielkanocnych pojawiły się w dworze w Kłóbce — w jadalni i salonie akcenty z nimi związane. Przypominają tradycję świątecznego śniadania w polskich siedzibach ziemiańskich.

Nadejście Świąt Wielkanocnych miało, tak jak i dziś, prócz najważniejszego sakralnego wymiaru także kulinarny. Przygotowania do świątecznego ucztowania rozpoczynano od zgromadzenia solidnych zapasów mięsiwa. Zaczynały się więc wiosenne polowania i świniobicie. Poza wyrobami mięsnymi pieczono słodkości — królowe wielkanocnych wypieków — baby, różne odmiany mazurków na kruchym cieście. We dworze, planowaniem obfitych po czasie postu potraw zajmowała się sama pani domu, w bogatych siedzibach pomagali jej kucharze. Układając menu dla licznej rodziny, często korzystała z receptur spisanych w brulionach przez prababki, przechowywanych latami.

W wielkanocną sobotę najważniejsze było święcenie potraw, z których większość miała symboliczne znaczenie. Na święcenie pokarmów, na które zapraszano księdza do dworu przychodzili także okoliczni chłopi, znosząc przed ganek kobiałki wypełnione święconką. „Święcone” w dworze ustawione było w najchłodniejszym pokoju. Stół musiał być nakryty białym obrusem, przystrojonym gałązkami barwinka i bukszpanu. Na środku ustawiano branka, który na znak wyobrażenia Agnus Dei miał chorągiewkę. Początkowo było to upieczone jagnię, z czasem zastąpiła je figurka z masła, później z cukru bądź z ciasta. Obok stawiano krzyż z rzeżuchy, zazwyczaj dzieło dworskiego ogrodnika. Dookoła niego kładziono, strojne w gałązki bukszpanu, jaja jako symbole początku i źródło życia, zmartwychwstania, odrodzenia. Gotowane na twardo były kolorowane: brązowe w wywarze z łupin cebuli, a zielone w gotowanych listkach kiełkującego już żyta, z czasem z tradycji ludowej przeniknął zwyczaj ozdabiania jaj. Po bokach stołu kładziono ser i wędliny — szynkę całą z kością, na której w wielkanocną sobotę wypisywano smalcem, tłoczonym z chusty, napis „Wesołych Świąt”. Obok, na dużych misach piętrzyły się pęta kiełbasy, a na półmiskach wędzonki. Był też wielki okrągły bochen chleba, chrzan w laskach i tarty z jajkami — bo chroni od zepsucia, ocet w buteleczkach — jako symbol męczeństwa Chrystusa. W rogu stołu stały otwarte butle z winem białym i czerwonym, a także domowymi nalewkami. Po bokach słodycze mazurkowe i baby strojone lukrem.

W niedzielę wielkanocną, po mszy rezurekcyjnej, która od XVII wieku odprawiana była nie o północy, lecz o świcie, zasiadano w polskich dworach do stołu, by podzielić się święconym, złożyć sobie życzenia zdrowia i pomyślności. Na wielkanocnym śniadaniu spotykała się cała rodzina. Najstarszy członek rodu inicjował ceremonię dzielenia się jajkiem, a potem zaczynały się wzajemne życzenia. W pierwszym dniu święta każda rodzina pozostawała we własnym gronie. Dorośli grali w karty, udawali się na przechadzki, tańczyli przy muzyce, dzieci bawiły się w wybitkę, polegająca na stukaniu się pisankami — wygrywał ten, którego jajko zachowywało nietkniętą mimo uderzenia skorupkę. Inna wersja tej gry zakładała toczenie jajka po stole lub pochyłej desce.

Zapraszamy na świąteczny spacer do Kujawsko-Dobrzyńskiego Parku Etnograficznego w Kłóbce i zwiedzenie dworu. Zastaniemy tam stół nakryty do świątecznego śniadania.

Krystyna Kotula

IMG 20190415 0001

Rys. Kamil Mackiewicz, 1927 r., w: M. Dynowska, Polska w zwyczaju i obyczaju, Kraków 1928

 

Fot. K. Kotula