Chusta

OBIEKT TYGODNIA – Chusta „kaczorówka”


gdzie: Muzeum Etnograficzne, kiedy: 21.07 - 26.07.2020
Fot.1 (7)

Haftowany czepiec opasany chustą „kaczorówką”

Chusty w ludowym stroju kujawskim zajmują szczególne miejsce. W połowie XIX wieku, fabryczne, piękne, kolorowe i często mieniące, stały się stosunkowo łatwo dostępne także dla mieszkanek wsi. Można je było kupić od wędrownych handlarzy, na jarmarkach i targach. W tym okresie, pod wpływem różnych czynników, zaczęła kształtować się moda i gust w regionalnym stroju. Pojawiła się nawet pewna dążność do przepychu, bogactwa i jaskrawości. Rosły też ich potrzeby estetyczne. Wśród wiejskich kobiet przyjęło się noszenie kolorowych chust naramiennych, takich, jakie nosiły już kobiety w miastach i miasteczkach. Modne stały się chusty naramienne pluszowe oraz wełniane nazywane tureckimi lub mazanichami o wielobarwnym wzorze, mimo, że były drogie. Cena jednej stanowiła często równowartość krowy.
Ważne miejsce zajmowały również chustki jedwabnice, które Kujawianki włączyły do obowiązującego kanonu kobiecego stroju kujawskiego. Przywilej ich noszenia na czepcach, przysługiwał wyłącznie kobietom zamężnym. Zaliczane są one do tzw. chust czepcowych, bardzo zróżnicowanych pod względem tkanin i zdobnictwa w poszczególnych regionach Polski.

Fot.2 (9)

Fragment chusty jedwabnej tzw. „kaczorówki”

Za sprawą handlarzy, przywędrowały one do nas z Francji. Były to oryginalne, jedwabne chusty, produkowane w Lyonie, słynącym w całej Europie w XVIII i XIX wieku, z produkcji tej tkaniny. Posiadały swoje charakterystyczne barwy, najbardziej popularne to szafirowy, fioletowy, zielony, żółty. Rzadziej spotykane to oliwkowy, bordowy lub w odcieniach brązu. Wszystkie miały jednakowy wymiar 1 m x 1 m. Na każdej, wzdłuż czterech brzegów znajdował się mieniący, ozdobny szlak, utkany z błyszczących nici w kolorach od jasnozłotego do ciemnoczerwonego.

Fot.3 (7)

Oryginalna francuska chusta jedwabna

Kujawianki składały chustę po przekątnej i zwijały w ten sposób, aby mieniący szlak przewijał się jak wężyk. Tak przygotowaną jedwabnicę, krzyżowały z przodu i owijały główkę czepca, która przykrywała jedynie obszytko (płócienny pasek dookoła twarzy). Wiązały z tyłu na piórka. Spod niej wystawała dekoracyjna riuszka, czyli tiulowa lub koronkowa marszczona ozdoba. Innym sposobem było złożenie chustki na pół i zwijanie w kierunku szlaku. Taki wałeczek zakładały na czepiec wokół twarzy i też związywały tuż nad karkiem. Chusty mieniły się jak barwne pióra szyi kaczora, stąd powszechna ich nazwa to kaczorówka.
Wszystkie szanujące się mężatki, nie wychodziły z domu bez nakrycia głowy. Na co dzień były to białe płócienne lub kolorowe wełniane chusteczki na głowę. Natomiast na ważne okazje, do świątecznego stroju, zakładały haftowany czepiec wraz kaczorówką.

[DK]