Zagadka

#MuzeumWdomu – OBIEKT DNIA -A co to na biurku?


gdzie: Zbiory Sztuki, kiedy: 20.05.2020

Wczoraj przedstawiliśmy w formie zagadki na FB niepozorny, mały przedmiot w formie rynienki z ruchomym walcem, wykonany z białego marmuru. Jest to nawilżacz do palców, jedno z wielu akcesoriów, które mogły znajdować się na biurku w męskim gabinecie. Używanie nawilżacza polegało na uprzednim wlaniu wody do rynienki i przekręcenie kilkukrotnie wałka, który nabierając odrobinę płynu na ścianki przenosił go na opuszki palców, dzięki czemu przekładanie kartek czy liczenie banknotów nie były tak uciążliwe jak przy pracy suchymi rękoma. Z czasem przedmiot ten został zastąpiony kawałkiem wilgotnej gąbki osadzonej w miseczce (znane do dziś choćby z urzędów pocztowych, gdzie służą jako nawilżacze do znaczków). 

Fot01

Nawilżacz do palców, Polska, lata 20-te XX w., marmur, wł. MZKiD

Wśród innych przedmiotów, akcesoriów biurowych, które już dziś zaniknęły należą także garnitury czy też ekrytuary. W ten sposób nazywano zestawy elementów niezbędnych do pisania. W ich skład wchodziła teczka na dokumenty, kałamarz, podstawa do pióra, suszka lub pojemniczek na piasek oraz przycisk do papieru. Taki komplet uzupełniany bywał przez lichtarz lub świecznik. Czym były te tajemniczo nazywane akcesoria? Otóż kałamarz to mały szklany zbiorniczek zamykany zazwyczaj w eleganckiej, zdobnej obudowie z wieczkiem, do którego wlewano atrament nazywany też inkaustem. W kałamarzu maczano umocowaną w obsadce stalówkę, którą następnie pisano.

 

Fot.2 (1)

Ekrytuar (garnitur na biurko), wytw. Bracia Łopieńscy, Warszawa, Polska, XIX/XX w., mosiądz, drewno, szkło

 

Fot.3

Kałamarz, wytw. Bracia Łopieńscy, Warszawa, Polska, XIX/XX w., mosiądz, szkło

Jako, że na stalówce mogło pozostać nieco więcej barwnego płynu, który nanoszono na kartkę, dbano by nie rozmazać nakreślonego tekstu przy składaniu karty czy przesunięciu dłonią. W tym celu używano suszki. Znamy dwa typy suszek: rolkową, gdzie bibuła zamocowana była na walcu z rączką lub też kołyskowa, gdzie materiał pochłaniający nadmiar atramentu naciągnięty był na półokrągłej powierzchni. Czasem chłonną bibułę zamieniano na sztuczny kamień lub tkaninę, które także absorbowały nadmiar inkaustu. Zanim rozpowszechniły się takie typy suszek, używano bardzo drobnego piasku przechowywanego w pojemniczkach podobnych do solniczki, którym zasypywano ślady atramentu uniemożliwiając ich rozmazanie. Niezbędna w ekrytuarze była też podstawka do pióra. Narzędzia pisarskie także przeszły daleką drogę – począwszy od trzcinek, przez ptasie pióra z odpowiednio przyciętą końcówką aż do mocowanych do obsadek stalówek, którymi nanoszono atrament na papier. Podstawy do nich mogły być pionowe lub poziome. Pionowe działały na zasadzie skuwki w której osadzano pióro stalówką ku dołowi, natomiast poziome przypominały wąskie rynienki żłobione w bloczku kamienia czy odlewane w metalu służącym także za podstawę dla kałamarza, w których kładziono narzędzie pisarskie. Z czasem obsadkę i pióro zastąpiły tzw. pióra wieczne, w których wykorzystano zbiorniczki na atrament, dzięki czemu zbędne stały się kałamarze, stalówki i obsadki. Obecnie najpopularniejsze są pióra na naboje, w których tylko wymienia się plastikowe pojemniczki wypełnione atramentem.

 

Fot.4

Suszka kołyskowa, wytw. Bracia Łopieńscy, Warszawa, Polska, XIX/XX w., mosiądz, drewno

Fot.5

Podstawa do pióra (Kałamarz z pniem i figurą konia), Polska, 1 ćw. XX w., metal srebrzysty

Jednymi z najbardziej dekoracyjnych elementów zestawów pisarskich były przyciski do papieru. Bardzo przydatne, dziś już niemal zupełnie zapomniane przedmioty. Służyły przede wszystkim przytrzymaniu pliku kartek razem, uniemożliwiając ich rozsypanie czy też rozwianie gwałtownym ruchem powietrza. Niewielkie, ciężkie przedmiot w formie figurek zwierząt, owoców czy postaci ludzkich na szerszych podstawach były bardzo często małymi formami rzeźbiarskimi. Dopełnieniem całości był świecznik lub lichtarz (z czasem też lampa naftowa), który pozwalał na pracę po zachodzie słońca. Zazwyczaj stylem łączył się z pozostałymi akcesoriami pisarskimi leżącymi na biurku.

Te wszystkie przedmioty były nieodzownym wyposażeniem biurka. Dziś zamiast nich na naszych blatach roboczych królują piórniki czy inne pojemniki na długopisy, ołówki i kredki, lampki biurkowe a stosy kartek zmieniły się w pliki widniejące na pulpitach komputerów czy tabletów.

Zniknęły kałamarze i suszki wraz z całą elegancją i smakiem małych form rzemiosła artystycznego i użytecznego zarazem.

Fot.6

Przycisk do papieru, wytw. Bracia Łopieńscy, Warszawa, Polska, XIX/XX w., mosiądz, drewno

Fot.7

Lichtarz, wytw. Bracia Łopieńscy, Warszawa, Polska, XIX/XX w., mosiądz

[AZ]